Etykiety

sobota, 20 lutego 2010

Kaszel, katar... jestesmy przeziębieni!

Zapobieganie przeziębieniom to przede wszystkim dbałosć. Ciepłe i suche buty, okryta głowa, ubranie "na cebulkę", aby można było zdjąć zbędne rzeczy.
Ale nie tylko. Mamy zazwyczaj w domach tymianek, czosnek, trochę miodu. Napar z tymianku działa antybiotycznie - posłodzony miodem wzmocni naszą odpornosć. Czosnek, jeżeli go nie znosimy, można zażywać jak pastylki. Pamiętamy o witaminach - C nade wszystko, czyli dużo warzyw (w tym soków), zawierających teraz więcej tej witaminy niż przechowywane przez zimę owoce. Dużo witaminy C to także owoce róży, berberysu i głogu. Herbatki z ich dodatkiem znacznie wzamacniają organizm. A jeżeli nas jednak cokolwiek dopadnie?

GORĄCA KĄPIEL NÓG:
zanurzamy stopy na minimum 15 mintu w kąpieli z solą, wzmocnioną wyciągiem z chrzanu. Pilnujemy aby woda nie wystygła. Po kąpieli wkładamy ciepłe skarpetki.

WYCIĄG Z CHRZANU:kawałek korzenia chrzanu (ok. 3 - 4 cm) zetrzeć na tarce, zalać 1/4 l gorącej wody, odstawić na 2 godziny. Zlać wodę, wyciskając przez szmatkę. Wyciąg stosujemy do kąpieli nóg, nacierania bolących mięni, stawów itp, okłady na bolące gardło. Można nacierać plecy lub klatkę piersiową podczas kaszlu.

SYROPY:
Chrzanowy:
Wyciąg z korzenia przygotowany jak wyżej mieszamy pół na pół z miodem, najlepiej akacjowym. Dodajemy sok z połowy cytryny.

Cebulowo - cytrynowy:
Dużą cebulę i jedną całą cytrynę bez skórki kroimy w kostkę. Wrzucamy do słoika lub innego naczyńka na zminę cebulę i cytrynę, przesypując cukrem. Można dodać 1 - 2 łyżeczki miodu. Odstawiamy do czasu puszczenia soku.

Slazowy:
suszony kwiat, liscie lub korzeń slazu zalewamy wrzątkiem (1 pełna łyżka ziół na ok. szklankę wody). Macerujemy kilka godzin, odciskamy mocno przez gęste płotno. Do wyciągu dodajemy 20 dkg cukru albo 3 łyżki miodu. Podgrzewamy do dokładnego rozpuszczenia, odparowujemy ok. 20 min.
W identyczny sposób można przyrządzic syrop z babki lancetowatej, kwiatu czarnego bzu, lisci lub kwiatu podbialu lub ich mieszanek.
Syropy przygotowane takimi metodami staramy się prędko zużyć - nie są zbyt trwałe!

INNE ZABIEGI:

Inhalacja:
w przypadku uciążliwego kataru, suchego kaszlu a nawet bólu gardła przynajmniej raz dziennie aplikujemy sobie inhalację z roslin o wysokich walorach eterycznych. Doskonale nadają się wszelkie iglaki (sosna, jodła, jałowiec itp), można także wykorzystać macierzankę (ma działanie antybiotyczne), miętę, lawendę, cynamon, gożdziki. Jeżeli nie dysponujemy suszem roslinnym, można wykorzystać olejki zapachowe. Inhalacja to po prostu wdychanie pary z gorącego naparu roslinnego. Warto wsypać do niego łyżeczkę soli.
Wysmienitą inhalację stanowi gorąca woda spod ziemniaków!

Płukanie gardła:
stosujemy do tego zabiegu napary z roslin antybiotycznych i dezynfekujących - np. tymianek, mięta, macierzanka, nagietek, lipa, rumianek. Można płukać gardło wodą z sokiem cytrynowym. Bardzo ostrożnie należy podchodzić do znanej metody wody z solą - przy wielu schorzeniach bardziej podrażnia niż pomaga! Płukanka powinna mieć temperaturę ciała albo ciut wyższą.

Okłady:
Ogrzanie bolącego gardła jest bardzo istotne w leczeniu jego schorzeń. Otulamy zatem szyję miękką, przytulną tkaniną (chusty, szale), ale można też pójsć krok dalej, czyli zrobić okład rozgrzewający. Dokonale nadaje się do tego ciepła (nie gorąca!) gotowana kasza, miazga z ziemniaków, wsypane do woreczka rogrzane ziarna gorczycy białej.


ZAMIAST ATYBIOTYKU:
Przy niezbyt silnych infekcjach, kiedy stany zapalne lub podrażnienie nie obejmują oskrzeli ani płuc, można uniknąć kuracji antybiotykowej. Doskonałym srodkiem zastępczym są napary z tymianku, macierzanki lub nagietka z ibirem.

Pół łyżeczki tymianku (lub innej podanej rosliny), posiekany drobno (lub wycisnięty)maly ząbek czosnku, 1/5 łyżeszki tartego albo mały kawałek swieżego imbiru zalać wrzącym mlekiem, dodać miodu do smaku. Pić 2 - 3 razy dziennie, jak najcieplejsze. Można nie używać czosnku, chociaż jego dodatek znacznie podnosi działanie napoju! Mleko można zastąpić wodą, ale to także "lżejsza" wersja.

Sok z czarnego bzu (kwiat lu owoc), maliny, jeżyn, żurawin to również wysmienite "regulatory". Także w przypadku gorączki. Napój z którymkolwiek z podanych soków, w miarę gorący, ewentualnie z miodem, wypijamy także profilaktycznie.

Wszystkie tu opisane metody to niezbyt skomplikowane, tanie i zazwyczaj skuteczne metody pozbywania się uciążliwych, nie tylko wiosennych kłopotów "przeziębieniowych". Nie wyczerpuję wszelkich możliwosci, podaję tylko najprostrze.
Trzeba natomiast zaznaczyć jedno - nie ma takiej metody, która pomoze nam wyzdrowieć z dnia na dzień! Przez trzy do pięciu dni należy pozwolić organizmowi na powrót do zdrowia. "Przechodzone" przeziębienia kończą się stanami zapalnymi górnych dróg oddechowych, przewlekłymi zapaleniami zatok, chronicznym katarem i tym podobnymi "przyjemnosciami", których leczenie jest znacznie bardziej kłopotliwe. I zwykle dosyć długotrwałe!
Zatem - nie warto!!

Ergo - zdrowia życzę! :)

Przedwiośnie

Przedwiosnie
Taka to przewrotna pora roku. Zapomniana nieco podczas zim lekkich i cieplych, nie lubiana zazwyczaj. Mokro, brudno, zimno jeszcze i szaro. Urok zimy roplywa się wraz ze sniegiem, na zieleń trzeba poczekać...
Czas, kiedy jestesmy podatni na drobne i większe preziębienia. Czas kataru, kaszlu, uciążliwej chrypki. Jak im zapobiec? Czy można uniknąć kilometrowych kolejek do lekarzy? Ano można. Pomysleć o sobie z troską, zanim owa "chorobliwa", chociaż pelna uroku oczekiwania pora nas zaskoczy. A jeżeli już na to za późno, można spróbować inaczej. Zapraszam do Poradnika!

wtorek, 22 grudnia 2009

Świątecznie


Zielarskie Święta...

poniedziałek, 7 grudnia 2009

Być zielarką...

Co oznacza być zielarzem współcześnie?
Z całym bagażem wiedzy, odarciem Natury (przynajmniej pozornie) z jej tajemniczości, w otoczeniu wszechobecnej techniki? Dziś, w czasach jakże racjonalnych?
Mamy komputery, inżynierię genetyczną, zaglądamy w głąb żywych komórek i w kosmos... Zjawiska takie jak burze, wichry, trzęsienia ziemi, ruch planet, wyjaśnienia skupisk gwiazd, patogenów, mechanizmu zapłodnienia, składu minerałów, (wyliczać można długo) - są dla ogółu zjawiskami naturalnymi, dającymi się naukowo wyjaśnić. Postrzegane dawniej jako gniew, łaska albo dar bogów, z biegiem czasu i zdobywaną wiedzą stały się elementami nauki. Co wcale nie znaczy, że wszystko i do końca człowiek wyjaśnić potrafi. Że już nie wspomnę o zapanowaniu czy choćby tylko przewidywaniu… Ale to inna opowieść.
Można oczywiście poprzestać na umiejętności komponowania i stosowania ziołowych mieszanek – jest ich wszak w sklepach i aptekach coraz więcej! Tego notabene uczy większość kursów zielarstwa. Ale, w moim przynajmniej odczuciu, takie podejście znacznie zubaża, ogranicza i odbiera prawdziwy sens tej pracy. Pracy praktycznie podporządkowanej Naturze – i potrzebom człowieka! Czasami myślę, że znacznie bardziej dziś niż wieki temu…
TA wiedza jest niewyczerpana. Zmienna, chociaż pozornie taka sama. Rok po roku sharmonizowana z rytmem Natury. Wymaga cierpliwości, spokoju, elastyczności, pokory… i znacznie więcej niż prostej znajomości roślin! I wiem, że zdobywać ją będę stale. Nie tylko o roślinach. Znajomość roślin to w końcu głównie botanika – i niewiele ma wspólnego z prawdziwymi umiejętnościami zielarza! Chociaż z pewnością stanowi ich podstawę.
Bogactwo zielarstwa wynika z bogactwa Natury. Jej potencjału, różnorodności, zmienności, także w istocie zwanej Homo sapiens. Bo i my częścią tego bogactwa jesteśmy.

czwartek, 3 grudnia 2009

Coś nowego?

"
Zapewne nie. Spotkania z naturalnym bogactwem przyrody to przecież nieodmienna składowa codzienności!
W mojej ofercie nowość stanowi forma, nie treść. Treść, jako się rzekło w tym blogu, jest stara jak ludzkość. Proponuję natomiast spotkania, warsztaty i zajęcia, dzięki którym ta wiedza stanie się przystępna. Codzienna. Powszechna jak chleb...
Laboratorium Natury otwarte jest dla każdego, kto ma ochotę patrzeć i słuchać.
W progi tego właśnie laboratorium zapraszam wszystkich, których zmęczył pośpiech, ogłuszył zgiełk, przejadły się plastikowe smakołyki.
Zapraszam, prosząc jednocześnie o szacunek. Pokorę. Wrażliwość.
To, znacznie bardziej niż niedostępne instytuty badawcze – jest Sanktuarium!